KRÓTKA POWTÓRKA
Dlaczego Magda ma pecha, a Tomek jest nieudacznikiem? To nasi bohaterowie z zeszłego
tygodnia. Zastanawialiśmy się nad ich nieszczęściem, które "oczywiście" ma swoje źródła zupełnie poza nimi. Tak, tkwi w takim myśleniu potworna pułapka. Kiedy przenosimy ciężar odpowiedzialności na czynniki zewnętrzne (los, fatum, ludzi, pecha) lub tłumaczymy się wrodzonym, niezbywalnym piętnem nieudacznictwa, możemy czuć się... lekko i przyjemnie! Brzmi paradoksalnie, ale tak właśnie bywa. Nie ponosząc odpowiedzialności za swoje życie, obwiniamy wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy pozbywając się trudnego do zaakceptowania faktu, że źródło naszych sukcesów i porażek tkwi w nas samych. I nie jest żadnym niezbywalnym piętnem ani fatum, ani losem, ani czymkolwiek równie zwariowanym, lecz stanowi wynik naszych umiejętności, doświadczenia, zachowania, postawy i w mniejszym stopniu sytuacji, w których się znajdujemy. Wielokrotnie na łamach naszego bloga przekonywaliśmy, iż fundamentem zdrowia psychicznego jest głębokie poczucie sprawstwa w swoim życiu, a więc przekonanie, że nasze dłonie i nasz umysł wykuwają rzeczywistość, w której żyjemy.
DZISIEJSZA SESJA
Przede wszystkim należą się Wam, Drodzy Czytelnicy, przeprosiny. Wiem, że ponad setka z Was wizytowała wczoraj naszego bloga oczekując coczwartkowej sesji. A tej jak nie było, tak nie było. Ale pojawiła się, właśnie teraz jako czwartkowa sesja w piątek.






.jpg)







