KRÓTKA POWTÓRKA
Dawno nie dodaliśmy żadnej sesji. Nie z powodu braku pomysłów, ani też z lenistwa. Powód koronny to zajęcie codziennością, choć – na swą obronę – dodajmy, że każdego dnia odwiedzamy blog, czytamy komentarze i cieszymy się z Waszej obecności, bo autoterapia to projekt dla Czytelników. Tworzony z myślą o Nich – o Was, i dla Was. Bez reklam, pieniędzy i komercji. Za to z głębokim przekonaniem, że każdy człowiek może pokonać trudności, z którymi się boryka. Mamy również poczucie, że sesje, które dotąd powstały (może nie zawsze idealne, choć każdorazowo pisane z sercem) dostarczają dość uniwersalnego sposobu pracy nad sobą, jakim jest model ABCDE. W modelu tym – jak w abecadle – tkwi cała struktura pomocy (autopomocy): od zdefiniowania obszarów wymagających korekty, przez narzędzia ich poprawy, do efektu końcowego, jakim są nowe sposoby myślenia i działania (E).
DZISIEJSZA SESJA
Po wielotygodniowej nieobecności nie zamierzamy bombardować nowymi technikami, receptami na pomyślność czy zaklęciami życiowego sukcesu. Technika to tylko jeden z punktów widzenia, recepty bywają szablonowe, a zaklęcia są dobre dla wróżek. Nie będziemy również euforycznie podskakiwać z rękoma podniesionymi do góry, krzycząc „peace and love”, „make life easier/harder ” lub, co gorsza, „masz obowiązek być szczęśliwy”. Ale nie zamierzamy przybrać miny zblazowanych ponuraków, którym zabawa jest obca. Chcemy dziś napisać dwa słowa o tym, co możemy w sobie odkryć podczas krótkiego przystanku w podróży.


