KRÓTKA POWTÓRKA
Po wielu sesjach o procesie zmiany, w minionym tygodniu poruszyliśmy problem lęku społecznego.
Poznaliśmy Martę - młodą kobietę, która niezwykle obawiała się publicznego występowania. Emocje sprawiały, że głos drżał jej jak poluzowana struna, jej dłonie wilgotniały i stawały się lodowate, a policzki oblewał wstydliwy rumieniec. Myśl o tych objawach potęgowała... objawy, upewniając Martę, że wszelkie jej próby skończą się spektakularną porażką. Pamiętacie może najskuteczniejszy sposób wyjścia z błędnego koła? Tak, przecięcie go na wzór Aleksandra Wielkiego, który mając do rozplatania węzeł gordyjski, wyjął miecz i potraktował plątaninę ostrzem. Najlepszy czas na przecięcie błędnego koła jest teraz. Jeśli nie zrobiłeś tego wczoraj, być może było za wcześnie. A po co czekać z tą decyzją do jutra? Pozwól sobie na komfort wyjścia z labiryntu i spróbuj myśleć przeciwnie do sposobu, który sprawiał Ci cierpienie. Nawet jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, każda próba zbliży Cię do sukcesu. A dziś poznaj historię Marii, która mimo zupełnie innych okoliczności doświadczyła, jak Marta, potęgi swoich myśli.
DZISIEJSZA SESJA
W ostatnim tygodniu nad Polską przeszła potężna wichura. Zanim jednak zdążyła zbliżyć się do naszego kraju, media wszczęły alarm, że czeka nas kilka bardzo trudnych dni. I słusznie! W końcu, przezorny zawsze ubezpieczony. Jedna ze stacji radiowych dzień przez zapowiadanym huraganem zajmowała się dolegliwościami, jakie towarzyszą wielu z nas podczas pogodowych anomalii.

