KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnio mówiliśmy o wytchnieniu, jakie każdy z nas powinien zafundować sobie zamiast krzykliwych imperatywów bycia doskonałym. Wcześniej przyglądaliśmy się depresji, poznając narzędzia jej rozpoznawania. Nie zapominamy również o naszym alfabecie, zgodnie z którym to nie wydarzenia same w sobie (A) powodują, jak się czujemy i postępujemy (C), ale nasze przekonania (B) na temat tych wydarzeń. Z pomocą przychodzą jak zawsze aktywne dysputy (D): logiczna, realistyczna i pragmatyczna, dzięki którym możemy skutecznie podważyć szkodliwe wzorce myślowe, wypracowując efektywne przekonania (E), wiodące do bardziej konstruktywnych aktywności.DZISIEJSZA SESJA
Dziś chcielibyśmy podzielić się z Wami pięknym listem, jaki około 2300 lat temu napisał słynny filozof Epikur (dziś pewnie byłby wziętym terapeutą lub pisarzem:) do przyjaciela Menojkeusa. Epikur, obok stoików Epikteta, Seneki i Marka Aureliusza znalazł się wśród tych myślicieli, którzy wywarli największy wpływ na ukształtowanie się psychologicznych poglądów doktora Alberta Ellisa. Wbrew etykiecie (a wiemy jak szkodliwe jest etykietowanie!), jaką doprawiono Epikurowi w czasach późniejszych, nie był on rubasznym piewcą rozkoszy cielesnych. Epikur głosił afirmację życia, przekonując, że nie należy lękać się śmierci, gdyż nie dotyczy ona ludzi (więcej poniżej).