Piszę do Ciebie, choć pewnie właśnie śpisz lub wkrótce położysz się do
łóżka. Jest popołudnie. Słońce dyskretnie zagląda przez rozchylone żaluzje.
Niesie ja na swoich barkach przyjemny chłodny wiatr. Potrafisz się nie bać.
Potrafisz nie myśleć o tym, co jeszcze niedawno bez pytania cię o zgodę kradło
twój spokój. Sam decydujesz, co robić, sam ścielisz łóżko, sam wychodzisz z
domu, spełniasz się na wielu frontach i niczego nie musisz. Już wiesz, że myśli
są tylko myślami. Że potwory, których kiedyś się bałeś okazały się puste jak
wydmuszka. Gdy zgładziło je zwykłe wiązanie chemiczne, uzmysłowiłeś sobie, że
nigdy nie będą godne twojej uwagi. Doskonale pamiętasz jak to jest czuć
przepływ. Czyż nie jest podobny do tego przyjemnego wiatru, który łaskocze
właśnie twoją twarz? Oddajesz się pasji i czas przestaje mieć znaczenie.
Spotykasz ludzi, których jesteś nieustannie ciekaw, choć znacie się tak długo.
Niektórzy z nich wiedzą, innym nie mówiłeś, i wszystko to jest w porządku. Już
się nie boisz, że to wróci. Nie boisz się, odkąd pozwoliłeś swojemu umysłowi
dryfować nawet w najbardziej egzotyczne rejony i samodzielnie wracać znów na
kurs. Wiesz, że tak się właśnie dzieje. A gdy pozwalasz mu dryfować, on nie boi
się gwałtownego odwrotu i przestaje nerwowo przeć do przodu.
niedziela, 17 lipca 2016
niedziela, 8 maja 2016
SESJA 99: JEST TAK JAK MYŚLISZ
Pamiętajmy, że nasze myśli mają ogromną siłę. Wpływają na to, jak się czujemy, stają się zachętą do określonych działań, tworzą nasze wyobrażenia o świecie, w tym o innych ludziach, skłaniają nas do chowania się w ciemnym kącie lub parcia do przodu bez względu na wszystko. Powtarzamy tę prawdę od czterech lat i niezmiennie w nią wierzymy. Warto poddawać swoje przekonania weryfikacji. Sprawdzać, czy nam służą, czy są oparte na obiektywnych danych, czy jest w nich jakakolwiek logika. Dobrze wcielać się możliwie często w rolę detektywa, który nie ufa pozorom, lecz dogłębnie sprawdza prawdziwość swoich hipotez. Myśli mogą być podobne do złudzeń wzrokowych. Bywamy pewni tego, co widzimy, choć okazuje się, że niedoskonałość narządu wzroku wyprowadza nas w pole.
DZISIEJSZA SESJA
Jest tak jak myślisz? A nie przypadkiem: to nie jest tak jak myślisz? Albo: może wcale nie jest tak jak myślisz? Nie. Jest tak jak myślisz. Dokładnie tak. Co do joty. I wbrew pozorom masz powód do zadowolenia. Bo możesz to zmienić. Z sekundy na sekundę.
poniedziałek, 22 lutego 2016
SESJA 98: NEUROBIOLOGIA ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH
KRÓTKA POWTÓRKA
Krok po kroku zbliżamy się do sesji setnej. Jaka ona będzie? O czym napiszemy? Wciąż się nad
tym głowimy, ale chcemy, aby było to coś wyjątkowego. Dziś jednak sesja jeszcze nie jubileuszowa. Ostatnio Joanna Tuyluce - nasza zaprzyjaźniona terapeutka z Wielkiej Brytanii, pisała o gniewie, który niekiedy rządzi nami niczym władca marionetek. Negatywne emocje nie są złe. Złe są emocje destrukcyjne, a więc takie, które dłuższy czas uniemożliwiają nam normalne funkcjonowanie. Powtarzamy od lat naszą mantrę - mamy na to wpływ, bo to nie wydarzenia same w sobie wpływają na naszą kondycję, ale znaczenie, jakie im nadajemy. Źródło naszego zdrowia psychicznego mieści się oczywiście w mózgu. Dlatego tym razem kilka słów o neurobiologicznym podłożu wybranych zaburzeń. Dzisiejsza sesja stanowi fragment książki Adama Zemełki "Neuronauka od podstaw. Vademecum dla terapeutów, doradców i trenerów" (Warszawa 2015).
DZISIEJSZA SESJA
Główną przyczyną zaburzeń psychicznych jest brak równowagi w wydzielaniu konkretnych neuroprzekaźników oraz kłopoty z aktywnością wybranych obszarów mózgu. Nawet nastrój, jaki mamy danego dnia, znajduje swoje odwzorowanie w architekturze mózgu, a co tu dopiero mówić o takich stanach, jak nieustępujący lęk czy przygnębienie. W rozważaniach tych wielokrotnie powtórzymy słowo „prawdopodobnie”. Warto mieć je w pamięci, rozmyślając o przyczynach zaburzeń psychicznych. Wiele interpretacji pozostaje wciąż w sferze hipotez. Choć, trzeba przyznać, osiągnięcia współczesnej psychiatrii są imponujące!
Depresja:
- najprawdopodobniej wynika z braku równowagi serotoniny i noradrenaliny w mózgu
- niedobór serotoniny sprawia, że obniża się nasz nastrój (i przy okazji miewamy kłopoty ze snem oraz apetytem)
środa, 6 stycznia 2016
SESJA 97: GNIEW, CZYLI WŁADCA MARIONETEK
KRÓTKA POWTÓRKA
Wiemy nie od dziś, że to nie wydarzenia same w sobie sprawiają, jak się czujemy i działamy,
![]() |
| © pdpics.com |
tylko nasze przekonania. To silna pozytywna broń, jakiej dostarcza nam współczesna racjonalno-emotywna terapia. Posługujemy się w niej zdrowym rozsądkiem, logiką, rozbijaniem problemu na mniejsze części i analizowaniem każdej z nich pod kątem potwierdzających jej słuszność dowodów. Stajemy się w ten sposób swoimi cichymi detektywami - detektywami racjonalnych rozwiązań.
Za nami Święta. Internet i czasopisma w tym okresie, obok pomysłów na wigilijne potrawy, serwują gęsto porady, jak przeżyć ten czas w dobrej kondycji psychicznej. W niewytłumaczalny sposób to, co od zawsze kojarzyło się z ciepłem, wsparciem i spokojem, zamieniło się (przynajmniej na papierze czy ekranie) w źródło frustracji, koszmar, wyzwanie. Wracamy do początku. To nie Święta same w sobie stają się czymś trudnym, lecz czynią je takimi nasze myśli. A im więcej dopuszczamy do nich wstrząsających alertów (np. "jak nie zwariować w Święta", "jak nie pokłócić się z rodziną", "koszmar Bożego Narodzenia", "przymus świętowania"), tym większe prawdopodobieństwo, że zaczniemy w nie wierzyć.
Dziś jednak temat pozaświąteczny. Terapeutka REBT z Wielkiej Brytanii - Joanna Tuyluce, której historię o fascynacji metodą Alberta Ellisa poznaliśmy w ostatnim wpisie (Dodatek 6) opowie o racjonalnej walce z gniewem.
DZISIEJSZA SESJA
Jeden z wykładowców na moim college'u opowiedział nam bardzo ciekawą historię z własnego życia. Patrząc na niego, nigdy nie przypuszczałabym, że ten człowiek miał kiedykolwiek problemy w panowaniu nad emocjami. Opanowany, cierpliwy, przepełniony wręcz wewnętrznym spokojem. W swoim codziennym życiu stosuje techniki REBT oraz Mindfulness. Przyznał, że kilka lat temu był bardzo gniewnym człowiekiem. Do szewskiej pasji doprowadzali go szczególnie pasażerowie londyńskiego metra. Pewnego dnia wysiadając z jednego z wagonów linii Victoria, popchnął w gniewie kobiety, które nie zrobiły miejsca dla wysiadających pasażerów. Chciał tym samym "dać im nauczkę". Kobiety upadły na posadzkę.
poniedziałek, 14 grudnia 2015
DODATEK 6: JAK ZOSTAŁAM TERAPEUTKĄ REBT
![]() |
| Joanna Tuyluce, MPsych |
Po kilku latach
spędzonych na poszukiwaniu sensu życia, trafiłam przypadkiem na szkolenie z
zakresu coachingu personalnego. Dwa dni intensywnego szkolenia zmusiły mnie do
refleksji nad tym, do czego dążę. Jakie są moje cele? Czy te cele są realne i
osiągalne?\
Wypisałam wszystko to co
chcę osiągnąć w życiu zawodowym i stwierdziłam, że moje oczekiwania co do
wyznaczanych celów są irracjonalne. Odkryłam, że poprzez stawianie sobie
wygórowanych, nieosiągalnych wręcz celów, nieświadomie skazuje się na porażkę.
Irracjonalne oczekiwania co do własnych możliwości są przyczyną lęki i gniewu –
niezdrowych negatywnych emocji, które towarzyszyły mi niemal każdego dnia.
poniedziałek, 14 września 2015
SESJA 96: POMÓC SOBIE I INNYM. PRZECZYTAJ - POBIERZ ULOTKĘ - PODAJ DALEJ
KRÓTKA POWTÓRKA
Albert Ellis przekonywał, że ten, kto nauczy się stosować w praktyce jego metodę samopomocy,
powinien przekazać tę umiejętność dalej, by kolejne osoby miały okazję poznać te proste, pełne racjonalizmu zasady psychologicznego pokonywania przeciwności. To Ellisowskie wezwanie stanowiło dla nas, autorów tego bloga, główną inspirację do stworzenia tego miejsca. Pomysłów nam nie brakuje, za to cierpimy na deficyt czasu wolnego, stąd ta nieregularność w publikowaniu kolejnych sesji. Jedną z idei, która od dłuższego czasu chodziła nam po głowie, jest właśnie "podawanie dalej" konkretnych narzędzi autoterapeutycznych. Dzisiejsza sesja jest więc sesją z niespodzianką.
DZISIEJSZA SESJA
Wielokrotnie słyszeliśmy z ust terapeutów, psychologów, pacjentów i osób najróżniejszych zawodów, że tak wiele ich problemów rodzi się wskutek nieumiejętności rozmawiania z bliskimi, znajomymi, współpracownikami. Wielokrotnie spotykaliśmy się z twierdzeniem (popartym intuicją, choć wcale nie chybionym), że ogromna większość powodów, dla których ludzie szukają pomocy u specjalistów albo w samotności doświadczają cierpienia i rozłąk, lokuje się w obszarze komunikacji.
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
SESJA 95: POCHWAŁA ŻYCIA PROSTEGO
KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnio mówiliśmy o wytchnieniu, jakie każdy z nas powinien zafundować sobie zamiast krzykliwych imperatywów bycia doskonałym. Wcześniej przyglądaliśmy się depresji, poznając narzędzia jej rozpoznawania. Nie zapominamy również o naszym alfabecie, zgodnie z którym to nie wydarzenia same w sobie (A) powodują, jak się czujemy i postępujemy (C), ale nasze przekonania (B) na temat tych wydarzeń. Z pomocą przychodzą jak zawsze aktywne dysputy (D): logiczna, realistyczna i pragmatyczna, dzięki którym możemy skutecznie podważyć szkodliwe wzorce myślowe, wypracowując efektywne przekonania (E), wiodące do bardziej konstruktywnych aktywności.DZISIEJSZA SESJA
Dziś chcielibyśmy podzielić się z Wami pięknym listem, jaki około 2300 lat temu napisał słynny filozof Epikur (dziś pewnie byłby wziętym terapeutą lub pisarzem:) do przyjaciela Menojkeusa. Epikur, obok stoików Epikteta, Seneki i Marka Aureliusza znalazł się wśród tych myślicieli, którzy wywarli największy wpływ na ukształtowanie się psychologicznych poglądów doktora Alberta Ellisa. Wbrew etykiecie (a wiemy jak szkodliwe jest etykietowanie!), jaką doprawiono Epikurowi w czasach późniejszych, nie był on rubasznym piewcą rozkoszy cielesnych. Epikur głosił afirmację życia, przekonując, że nie należy lękać się śmierci, gdyż nie dotyczy ona ludzi (więcej poniżej).
wtorek, 7 kwietnia 2015
SESJA 94: ODPOCZNIJ W PODRÓŻY
KRÓTKA POWTÓRKA
Dawno nie dodaliśmy żadnej sesji. Nie z powodu braku pomysłów, ani też z lenistwa. Powód koronny to zajęcie codziennością, choć – na swą obronę – dodajmy, że każdego dnia odwiedzamy blog, czytamy komentarze i cieszymy się z Waszej obecności, bo autoterapia to projekt dla Czytelników. Tworzony z myślą o Nich – o Was, i dla Was. Bez reklam, pieniędzy i komercji. Za to z głębokim przekonaniem, że każdy człowiek może pokonać trudności, z którymi się boryka. Mamy również poczucie, że sesje, które dotąd powstały (może nie zawsze idealne, choć każdorazowo pisane z sercem) dostarczają dość uniwersalnego sposobu pracy nad sobą, jakim jest model ABCDE. W modelu tym – jak w abecadle – tkwi cała struktura pomocy (autopomocy): od zdefiniowania obszarów wymagających korekty, przez narzędzia ich poprawy, do efektu końcowego, jakim są nowe sposoby myślenia i działania (E).
DZISIEJSZA SESJA
Po wielotygodniowej nieobecności nie zamierzamy bombardować nowymi technikami, receptami na pomyślność czy zaklęciami życiowego sukcesu. Technika to tylko jeden z punktów widzenia, recepty bywają szablonowe, a zaklęcia są dobre dla wróżek. Nie będziemy również euforycznie podskakiwać z rękoma podniesionymi do góry, krzycząc „peace and love”, „make life easier/harder ” lub, co gorsza, „masz obowiązek być szczęśliwy”. Ale nie zamierzamy przybrać miny zblazowanych ponuraków, którym zabawa jest obca. Chcemy dziś napisać dwa słowa o tym, co możemy w sobie odkryć podczas krótkiego przystanku w podróży.
poniedziałek, 17 listopada 2014
SESJA 93: JAK ROZPOZNAĆ DEPRESJĘ?
KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnią sesją napisaliśmy pod koniec czerwca, najwyższy więc czas, by w środku jesieni
zadbać o profilaktykę nie tylko przeziębień i grypy. W sesji 92 mowa była o poradnikach, które oferują receptę na wszystko, łudząc prostą, łatwą i przyjemną rewolucją w pięć minut. Z drugiej jednak strony, nie ma sensu zakładać, że pozytywna zmiana wymaga wieloletnich prac na miarę Herkulesa. Nie ma także sensu generalizować - wielu osobom jeden poradnik może naprawdę pomóc! Z przymrużeniem oka jednak traktujemy hasła w rodzaju "inne poradniki obiecują, ale tylko nasz działa" albo "nasza metoda to 200% normy". W ostatnim dodatku przyjrzeliśmy się krytyce psychoanalizy, jakiej dokonał Albert Ellis. Jak zaznaczyliśmy, niektórym taka metoda pracy może naprawdę odpowiadać. To, że podobnie jak Ellis, uważamy ją za mało efektywną nie jest żadnym obowiązującym prawem. Zawsze przecież istnieje inny punkt widzenia!
DZISIEJSZA SESJA
Wiele pisaliśmy już o depresji, czas zatem powiedzieć trochę o jej diagnozowaniu. Istnieje sporo testów/kwestionariuszy, przy pomocy których można sprawdzić, czy objawy, których doświadczamy, kwalifikują się na objawy depresji (najpopularniejszym narzędziem jest Skala Depresji Becka). Chcielibyśmy w ramach dzisiejszej sesji zaprezentować kryteria diagnostyczne Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
czwartek, 24 lipca 2014
DODATEK 5: ALBERT ELLIS O NONSENSACH PSYCHOANALIZY
W ramach dzisiejszego dodatku, proponujemy artykuł, który może podziałać jak zimny prysznic, jaki od rana mamy za oknem :) Ukazał się prawie 50 lat temu - w 1968 roku, a jego autorem jest oczywiście twórca racjonalno-emotywnej terapii zachowań, dr Albert Ellis. Ellis na początku swej terapeutycznej pracy zajmował się psychoanalizą. Z czasem jednak uznał, że jest zbyt mało efektywna, jak na ogrom zasobów, jakie pochłania (czas - kilka spotkań tygodniowo przez wiele lat, oraz pieniądze). Doszedł ponadto do wniosku, że pożądane efekty można osiągać znacznie szybciej, nie zabierając pacjentom najlepszych lat ich życia. Jeśli są wśród Was, Drodzy Czytelnicy, osoby, które korzystają z psychoanalizy - absolutnie nie zachęcamy do przerwania terapii. Każdy ma inne preferencje, każdemu odpowiada inny styl pracy. My przedstawiamy dziś tylko stanowisko dra Ellisa, z którym sami się zgadzamy. Nie jesteśmy jednak w najmniejszym stopniu uniwersalnym punktem odniesienia - to, co podoba się nam, w naturalny sposób może nie znajdować aprobaty u innych. Niech więc poniższy tekst będzie raczej materiałem do refleksji, próbą spojrzenia na zjawisko z różnych perspektyw - w końcu, dewiza podejścia poznawczo-behawioralnego głosi, że zawsze istnieje inny punkt widzenia.
Fragmenty z: Albert Ellis, “Psychiatric Opinion”, Vol. 5, No. 1, January, 1968, pp. 16-25:
Psychoanaliza w teorii i praktyce: czy może być szkodliwa?
Napisano już wiele książek i artykułów o nieefektywności psychoanalizy. Terapeuci behawioralni, egzystencjalni, lekarze, filozofowie i wielu innych przekonywało o tym, że psychoanaliza spoczęła na nieweryfikowalnych założeniach i zajmowanie się nią jest stratą czasu. Stosunkowo niewielu krytyków wypunktowało jednak konkretne szkody, jakie może ponieść osoba korzystająca z tej metody.
Ukazanie i uargumentowanie powodów, dla których wszelka forma psychoanalizy jest zwykle szkodliwa dla klientów, zajęłoby ogromną księgę; ale być może kiedyś ją napiszę. Teraz jednak, pozwolę sobie krótko wyjaśnić, dlaczego psychoanaliza przynosi więcej szkody niż pożytku.
czwartek, 26 czerwca 2014
SESJA 92: PORADNIK LEPSZY NIŻ INNE
KRÓTKA POWTÓRKA
Oby takie dni, jak opisany w sesji 91 zdarzały się jak najrzadziej. Kiedy wstajemy pełni zapału, by
następnie czynność po czynności, zdarzenie po zdarzeniu, ten zapał tracić i ostatecznie opaść bezsilnie na łóżka oczekując z nadzieją nocy. I kolejnego dnia. STOP. Nie jesteśmy marionetkami w rękach cyklów dobowych, a to, czego doświadczamy nie dzieje się samo. Takie dni nie zdarzają się. Takie dni tworzymy, pozwalając destrukcyjnym myślom zawładnąć swoją uwagą. Pamiętamy przecież alfabet ABCDE. To nie wydarzenia same w sobie powodują to, jak się czujemy, tylko sposób, w jaki te zdarzenia postrzegamy. Czy widok tygrysa w równym stopniu przerazi pracownika biurowego, tresera z zoo czy bohatera książki "Życie Pi"? Bynajmniej. Pierwszy ucieknie w popłochu, drugi przystąpi do codziennych, zrytualizowanych czynności, a trzeci będzie przemierzał ocean z jedynym towarzyszem na łodzi. Ośrodek postrzegania rzeczywistości znajduje się w nas.
DZISIEJSZA SESJA
Jest lato. Lato to czas przyjemności. Można poświęcić więcej uwagi pracy nad sobą, poszukać nowych sposobów rozwoju osobistego, sprawdzić się w kolejnych wyzwaniach. Udajmy się zatem na małą wycieczkę. Punktem docelowym będzie księgarnia. Można spodziewać się po nas tendencyjności - dział, do którego ruszymy pośpiesznie to oczywiście psychologia.
czwartek, 12 czerwca 2014
SESJA 91: ZROBIĘ - TO ZROBIĘ, NIE ZROBIĘ - TO NIE ZROBIĘ
KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnio publikujemy nieco mniej regularnie. Ale jest w tym coś
pouczającego. Mimo że tworzymy od niemal dwóch lat Autoterapię, nie jesteśmy
bynajmniej wolni od rozmaitych przeciwności oraz popadania w większe lub
mniejsze doliny na naszym szlaku. Od pewnego czasu chodzi nam po głowie pewna konstruktorska
myśl odnośnie tego bloga, ale pewnie jeszcze trochę czasu minie nim zdobędziemy
się na wcielenie jej w życie. Na czym polega filozofia metody REBT? Na
przekonaniu, że to nie aktywujące wydarzenia same w sobie (A) powodują to, jak
się czujemy i zachowujemy (C), tylko nasze błędne przekonania (B) na temat tych
wydarzeń. Alfabet REBT przynosi jednak rozwiązanie. Jest nim D, czyli dysputy z
błędnymi przekonaniami. Kiedy dopada nas kiepski nastrój przypatrzmy się
bacznie towarzyszącym mu myślom i poddajmy je pociskom logiki i pragmatyzmu.
Pytajmy, czy z danego faktu wynika inny fakt oraz jakie korzyści mamy z takiego
punktu widzenia. Dyskutowanie ze swoimi toksycznymi myślami prowadzi do
efektywnego (E) sposobu postrzegania rzeczywistości i zdrowszych zachowań.
DZISIEJSZA SESJA
Czy i Wam zdarza się niekiedy uznać dzień za stracony? Kończyć go z
ulgą, że właśnie mija i przygnębiającą refleksją, że zupełnie go zmarnowaliśmy?
Czy Wy też czujecie czasem przytłaczający ciężar bezproduktywnego dnia, w
czasie którego modlicie się, by prędko minął, a kiedy mija macie wyrzuty, że
zmarnotrawiliście nieodnawialny zasób czasu? Jeśli tak, witam w klubie.
czwartek, 15 maja 2014
DODATEK 4: PRZEZ DZIAŁANIE DO ZDROWEGO MÓZGU
W dzisiejszym Dodatku powiemy nieco o uelastycznieniu naszego mózgu. Wielokrotnie powtarzaliśmy, że wszelkie zaburzenia mają swoje źródło nigdzie indziej, jak pod czaszką i nie pochodzą ani z kosmosu, ani skądkolwiek indziej, co sterowałoby nami zdalnie. Dobra wiadomość, którą warto przypominać jak najczęściej, jest taka, że zarówno poprzez swoje myśli, jak i zachowanie możemy usprawnić działanie mózgu, czyli poszerzyć nad nim kontrolę. W jaki sposób to zrobić? Oddajmy głos Louisowi Cozolino, psychologowi, z którego rewelacyjnej książki "Neuronauka w psychoterapii" pochodzi poniższy fragment:
"Podstawowym założeniem zarówno neuronauki, jak i psychoterapii jest związek optymalnego zdrowia i funkcjonowania z coraz bardziej zaawansowanym poziomem rozwoju i integracji. Na poziomie neurologicznym oznacza to integrację i komunikację sieci neuronowych związanych z emocjami, poznaniem, wrażeniami i zachowaniem. Na poziomie psychologicznym integracja jest zdolnością doświadczania ważnych aspektów życia z jak najmniejszymi oporami. Rozwój i integrację wspomaga korzystne środowisko we wczesnym okresie życia, na które składają się wyzwania stosowne do stadium rozwoju, wsparcie oraz opieka rodziców, którzy potrafią i chcą wyrażać uczucia słowami. Te czynniki stanowią o pozytywnej pozytywnej regulacji afektu i homeostazie biologicznej, a zrównoważone środowisko wewnętrzne umożliwia konsolidację doświadczenia subiektywności pozytywnego poczucia własnego ,Ja".
czwartek, 8 maja 2014
SESJA 90: ANTYTRAGIZOWANIE I ANTYKATASTROFIZOWANIE
KRÓTKA POWTÓRKA
Miesięczną przerwę czas zakończyć. Zgadza się, milczeliśmy cztery tygodnie, bo mnóstwo
zobowiązań zawodowych skumulowało się w kwietniu, ale z pięknym słońcem maja wracamy na pokład, by kontynuować cykl naszych autoterapeutycznych sesji. Podczas tych krótkich wakacji przybyło nam Was, Czytelników, za co dziękujemy i zachęcamy do pozostania. W sesji 88 mowa była o snach, które nie są, jak dowodzi nauka, tajemniczymi komunikatami podświadomości, lecz ułożoną w możliwie spójną całość zbieraniną przypadkowych obrazów, zakodowanych w połączeniach między komórkami naszego mózgu. W ostatniej sesji natomiast przyglądaliśmy się poczuciu kontroli. Jeśli wyjdziemy z założenia, że to wyłącznie "inni" wpływają na to, co nas spotyka, niezwykle trudno będzie nam wziąć za swoje życie odpowiedzialność. Brak poczucia odpowiedzialności działa z jednej strony osłonowo. W końcu, jeśli coś się nie uda, nie powinienem mieć do siebie pretensji, bo to inni odpowiadają za moje życie. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga strona nie pozwala czuć radości z sukcesów. Skoro wszakże "inni" stoją za całym moim losem, jak mogę być wdzięczny sobie za jakiekolwiek powodzenia?
DZISIEJSZA SESJA
Dziś oddamy głos dawno nie cytowanemu doktorowi Ellisowi, który jest twórcą propagowanej przez nas metody REBT. Albert Ellis był niezwykle energicznym i racjonalnie myślącym terapeutą, który rozpoczął wielką rewolucję na łonie psychoterapii. To właśnie od niego początek wzięły popularne dziś terapie poznawczo-behawioralnej. Jaka była recepta doktora Ala na tragizowanie i katastrofizowanie? Antytragizowanie i antykatastrofizowanie!
czwartek, 10 kwietnia 2014
SESJA 89: KTO KONTROLUJE MOJE ŻYCIE?
KRÓTKA POWTÓRKA
Dawno nie przypominaliśmy Wam tej użytecznej prawdy, że to nie wydarzenia same w sobie (A)
powodują to, jak się czujemy i zachowujemy (C), tylko nasze o tych wydarzeniach przekonania (B). Kiedy więc nam szkodzą, należy podjąć z nimi aktywną dyskusję (D), by wypracować nowe, efektywne sposoby myślenia i działania (E). W ostatniej sesji przedstawiliśmy racjonalną analizę snów. Nie ma sensu szukać w nich tajemniczych znaków i symboli - to obrazy zakodowane w chemiczne wzory, które nasz mózg podczas snu usiłuje poukładać w możliwie logiczną całość. Wcześnie przestrzegaliśmy przed pogrążeniem się w smutku oraz zachęcaliśmy wszystkich, którzy mają czasem samych siebie powyżej uszu, by przekroczyli granicę "ja" i zrobili krok ku strefie "ty". Zainteresowanie drugim człowiekiem naprawdę pomaga. Zarówno interesującemu się, jak i podmiotowi tego zainteresowania. Jeszcze wcześniej z kolei przekonywaliśmy, że każde "byle do" kiedyś się kończy o odkładanie wszystkiego na później prowadzi w konsekwencji do stania w miejscu.
DZISIEJSZA SESJA
Co wpływa na nasze życie? Czy postrzegamy je jako wynik splotu przypadkowych okoliczności? Czy raczej jesteśmy skłonni uważać, że to my decydujemy o sobie i czujemy się prawdziwymi kowalami swojego losu? To bardzo ważne pytania, na które odpowiedzi odsłaniają nasze podejście do osiągania celów i planowania własnego życia.
poniedziałek, 31 marca 2014
SESJA 88: KŁODA TO SYMBOL... KŁODY! CZYLI RACJONALNA ANALIZA SNÓW
KRÓTKA POWTÓRKA
DZISIEJSZA SESJA
Dzisiejsza sesja jest mocno opóźniona. Miała ukazać się w czwartek, następnie w piątek, potem obiecywaliśmy sobotę, aż w końcu stanęło na poniedziałku. Mamy jednak nadzieję, że zdążycie do czwartku poświęcić jej chwilę. Do napisania tego tekstu skłoniły mnie niekontrolowane procesy, jakie zaszły w moim mózgu. Brzmi strasznie, prawda? A mowa jedynie o snach.
czwartek, 20 marca 2014
DODATEK 3: PIĘĆ STRATEGII PRZECIW LĘKOWI
"Wielu ludzi straciło nadzieję, że kiedykolwiek wyzdrowieją. Po prostu poddali się, uznając, że
znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Istnieje jednak sposób, w który można pokonać lęk, a strategie opisane w tej książce mogą być w tym bardzo pomocne. Pomogły nam, a teraz stosują je również inni.
[...] Istnieje wiele pytań, które w gruncie rzeczy wyrażają tę samą obawę: „Co będzie, jeśli ogarnie mnie panika", i równie wiele sposobów, aby powiedzieć sobie: „Nie zwracaj uwagi na to, że się boisz". Odpowiedzi mogą być różne, ale tak naprawdę oznaczają to samo: postaraj się nie walczyć z paniką. Są one przykładem dialogu wewnętrznego, z którym zapewne będziesz mógł się identyfikować. Prawdopodobnie również dodasz do tej listy przykładowych stwierdzeń słowa, którymi sam najczęściej się posługujesz.
Sposób, w jaki do siebie mówimy, może znacząco wpłynąć na to, do jakiego stopnia będziemy umieli sobie poradzić z ogarniającym nas lękiem czy paniką. Jak już zostało powiedziane, ci z nas, którzy cierpią na zaburzenia lękowe, nazbyt często są skłonni posługiwać się wariantem rozmowy A (który polega na ośmieszaniu siebie i stawianiu sobie zakazów). Ponieważ jesteśmy już bardzo przyzwyczajeni do takiego sposobu zwracania się do siebie, zakorzenił się on w naszej podświadomości i posługujemy się nim automatycznie - przez to jednak bardzo trudno nam tak po prostu zacząć używać zwrotów charakterystycznych dla rozmowy B (która wzmacnia nasze poczucie wartości i nie operuje zakazami).
piątek, 14 marca 2014
SESJA 87: WYJŚCIE ZE STREFY "JA" DO STREFY "TY"
KRÓTKA POWTÓRKA
Tydzień temu przytoczyliśmy bajkę o zasmuconym smutku. To drugi już z serii dodatków, które
przeplatają się z naszymi czwartkowymi sesjami (tak, wiem, ta sesja została opublikowana piątek:). Tym spośród naszych Czytelników, którzy chwilę temu do nas dołączyli, polecamy materiały znajdujące się w zakładce "Spis sesji". Znajdziecie tam "Przewodnik dla początkujących", który krok po kroku poprowadzi Was po ścieżce pracy nad sobą. Przypomnijmy więc, w ramach szybkiej powtórki, podstawowe założenie terapii Alberta Ellisa. To nie wydarzenia same w sobie (A) powodują to, jak się czujemy (C), tylko błędne przekonania (B) na ich temat. Aby więc przekształcić je w przekonania zdrowe, warto podjąć z nimi ożywioną dysputę (D), by w taki sposób wypracować nowe, efektywne (E) sposoby myślenia i działania. Nasza autoterapia to w gruncie rzeczy 5 liter" ABCDE. Jeśli zapamiętasz ten schemat i według niego rozpracujesz trapiące Cię na co dzień kłopoty, istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko wyjdziesz na prostą. Pamiętaj jednak, by nie spoczywać na laurach i mieć stale w pamięci tę prostą prawdę: że problemem jest to, co na dany temat myślimy, nie zaś ów temat sam w sobie.
DZISIEJSZA SESJA
Lata temu przeczytałem mądrą myśl Dalajlamy, która mocno utkwiła mi w pamięci, choć wtedy jeszcze nie za bardzo wiedziałem, jak wykorzystać ją w życiu codziennym. Pochodziła prawdopodobnie z książki napisanej wraz z psychiatrą, doktorem Howardem Cutlerem pt. "Sztuka szczęścia" (gorąco ją polecam!). Dalajlama radził osobom, które mimo względnego dobrostanu materialnego czują w życiu pustkę i nie znajdują żadnych powodów do satysfakcji (ani też niczego, co mogłoby stać się ich pasją), by zamiast koncentrować się na sobie, spróbowali zaangażować się w jakiekolwiek działania na rzecz innych.
czwartek, 6 marca 2014
DODATEK 2: BAJKA O ZASMUCONYM SMUTKU
Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka. Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem, a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej,
szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać. Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem. Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała: "Kim jesteś?" Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, a blade wargi wyszeptały: "Ja? ... Nazywają mnie smutkiem".
"Ach! Smutek! - zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.
"Znasz mnie?" - zapytał smutek niedowierzająco.
"Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.”
"Tak sądzisz ...?” zdziwił się smutek "To dlaczego nie uciekasz przede mną. Nie boisz się?" "A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły?
„Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka. Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?"
czwartek, 27 lutego 2014
SESJA 86: ZANURZYĆ SIĘ W SMUTKU, ALE TAK, BY NIE UTONĄĆ
KRÓTKA POWTÓRKA
Mamy nadzieję, że nowa formuła sesja-dodatek-sesja przypadła Wam do gustu. Pewnie wielu z
Was, Drodzy Czytelnicy, pamięta, jak w pierwszych miesiącach autoterapii publikowaliśmy dwie sesje w tygodniu. Były to wtorki i czwartki. Otrzymaliśmy wówczas sporo sugestii, że to za szybkie tempo, nie pozostawiające wiele czasu na gruntowną refleksję nad zadaniami domowymi. Postanowiliśmy więc przejść na tryb cotygodniowy. I właściwie zostanie on utrzymany. Z tym że co drugą sesją zastąpią teksty innych autorów, w większości tych, którzy nas kiedyś zainspirowali. Mamy nadzieję, że czasu na zadania domowe wystarczy i że wielu z Was podejmie świadome, konsekwentne wyzwanie zmiany. Zmiany, do której prowadzi systematyczna praca nad sobą - wtedy rezultaty są trwałe i rzutują w zdrowy sposób na dalszym życiu. Nowych Czytelników witamy ciepło i trzymamy za nich kciuki. A dziś... co nieco o smutku.
DZISIEJSZA SESJA
Czasami terapie poznawcze uważane są za „antyemocjonalne”, gdyż ich podstawą jest przede wszystkim praca z destrukcyjnymi myślami. Jednak rolą terapii nigdy nie jest wyzbycie się wszystkich emocji i osiągnięcie stuprocentowo racjonalnej postawy. Celem jest złagodzenie intensywności emocji, a nie ich eliminacja. Znaczenie emocji możemy porównać do funkcji bólu fizycznego – informuje nas o tym, że ciało narażone jest na niebezpieczeństwo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













